Co pomaga zrozumieć siebie?

Do tego artykułu zainspirowała mnie Kamila, która po zakończonym procesie powiedziała: „uff, jak to dobrze już rozumieć siebie i nie mieć wyrzutów sumienia”.

Droga do tego momentu nie była łatwa, wręcz przeciwnie – była zawiła i bardzo kręta.

Jak nie zgubić siebie? Co tak naprawdę pomaga?

Każdy z nas chce pracować czy też budować swoją markę, pozycję eksperta w zgodzie ze sobą. W dobie internetu i wyszukiwarki google, wydaje się to bardzo możliwe i szybkie do zrealizowania. Na rynku jest cała masa różnorodnych narzędzi, które pozwalają skutecznie zmierzyć i oszacować nasze mocne strony, predyspozycje, co w nas dominuje, jaki mamy poziom ekstrawersji czy introwersji. Mimo to w dalszym ciągu pojawia się jakiś wewnętrzny niepokój, zwątpienie czy aby na pewno tak jest. Chcemy być gdzieś przyporządkowani, przynależeć – tylko po to, aby nie stracić gruntu pod nogami i nie mieć etykiety dziwadła, outsidera. Naginamy się myśląc, że tak trzeba i nie ma innej opcji. Nie twierdzę, że poszukiwanie odpowiedzi na zewnątrz na to, kim jestem do pewnego momentu nie jest dobre. Po czasie może być jednak zgubne i być przyczyną narastającej frustracji. Dzisiejsze czasy są niepowtarzalne, dają jak nigdy dotąd taki ogrom możliwości, że również tą swoją wielkością i zmiennością przytłaczają.

Jak odnaleźć się na rynku pracy, kiedy zmiany zachodzą tak szybko? Jak nie zgubić i nie zatracić siebie w gąszczu całej masy wszystkich wyzwań?

Kluczem jest nawiązanie kontaktu ze sobą. To proste, jednak w praktyce bywa mozolne i nie przynosi natychmiastowych rezultatów. A dziś każdy chce mieć wszystko na już – odpowiedź na maila, zamówioną sukienkę, ugotowany obiad, zrobione lekcje z dzieckiem, wyprasowane pranie czy zgubienie zbędnych kilogramów. I jak się w praktyce okazuje, mamy problem z odroczoną gratyfikacją i uważnością na siebie. Nie umiemy czekać, nie umiemy być tu i teraz, wszystko chcemy natychmiast, tak jak to jest w barach szybkiej obsługi, zamówione i pośpiesznie skonsumowane, bez zastanowienia, po co mi to i jak to naprawdę smakuje. Lubimy odhaczać, pokonywać kolejne stopnie, często zapominając o tym, co wnosi dana chwila do mojego życia. Nieustający pośpiech, gonitwa z czasem staje się początkiem utraty kontaktu z sobą. Pędzący kołowrotek sam się nie zatrzyma, Ty musisz to zrobić!

Jak? Powoli wyhamować, aby nie bolało i aby nie doszło do całkowitego wyczerpania. Wówczas droga dochodzenia do siebie jest znacznie dłuższa. Dlatego jestem zdania, że warto mieć świadomość tego, co na Ciebie wpływa i jak na to reagujesz oraz czy na pewno tego potrzebujesz.

Każdy z nas woli sam o sobie decydować, a jednak często poddajemy się machinie okoliczności zewnętrznych oddając bezwiednie swoją sterowność i mając poczucie winy, że znowu się im poddaliśmy i gonimy nie wiedząc już, za czym.

Dlatego, jeśli jeszcze nie pobrałaś prezentu, czyli 50 skutecznych metod na odzyskanie spokoju, to zrób to teraz. Niech to będzie pierwszy krok do wyhamowania w życiu.

 

 

Dziękuję Ci za przeczytanie mojego artykułu.

Mam nadzieję, że przyniósł Ci cenne wskazówki i dał Ci chwilę refleksji i zatrzymania.

Możesz teraz:

  • -Dodać poniżej komentarz. Odpowiadam na wszystkie i są źródłem inspiracji do tworzenia jeszcze lepszych treści dla Ciebie.
  • -Udostępnić ten wpis, jeśli uważasz, że jest wartościowy i może komuś pomóc.
  • -Śledzić mój FanPage, aby być na bieżąco z aktualnościami.
  • -Napisać do mnie na adres kontakt@annabezdziecka.pl
  • -Zarezerwować termin na 20-min.bezpłatną konsultację na https://www.annabezdziecka.pl/rezerwacje/