Tyle zdarzeń łączy nas…

 

Ostatnio dużo się dzieje. Emocje i myśli kipią i wrzą jak lawa gorąca. Mrok, który nas okrył, choć ciężki i momentami obezwładniający jest potrzebny by w końcu powiedzieć dość! By obalić obecny porządek, który całkowicie godzi w poszanowanie praw człowieka. Choć obiecywałam sobie i wam, że nie będę poruszać spraw politycznych, to jednak moje poczucie wolności, jako wartości osiowej, nie pozwala mi przejść obojętnie wobec tego, co się dzieje na ulicach. Mam świadomość, że możesz mnie czytać po raz ostatni. Jednak zaryzykuje.

Podsycanie w nas nienawiści, cyniczne dzielenie na lepszych, uprzywilejowanych i tych gorszych budzi mój jawny sprzeciw. Każda z Nas ma prawo o swoim samostanowieniu, wolności, godności i podejmowania własnych, niezależnych wyborów.

To nie nakazy i zakazy mają nam wyznaczać role i być ruletką, czy nasze życie będzie piekłem, czy też nie. Każda z nas czuje, myśli i decyduje. I mimo kotłujących się myśli, emocji i niekończącej się retoryki w mediach działam. Działam z tym, co mam i na ile w danym momencie mogę i najlepiej jak potrafię, w zgodzie ze sobą.

I chcę Ci powiedzieć, że każda z nas ma prawo krzyczeć, wyrażać swój gniew i czuć to wszystko, co czuje. Masz prawo zaszyć się w domu ze swoimi bliskimi, poczekać i nabrać sił. To, co jest ważne w tym czasie, to trzymanie się tego, co jest dla Ciebie jest najważniejsze.

Jeśli potrzebujesz wyjść na ulicę i protestować, idź! Jeśli nie, a emocje domagają się ujścia i powietrza, to wspieraj innych, tak jak potrafisz, twórz, pisz, edukuj, maluj, śpiewaj i rób to dalej.

Każdy sposób jest ważny, tak, jak Ty jesteś ważna!

To co ja robię, to działam i jednocześnie przeżywam emocje, to jest ten mój sposób radzenia sobie z tym, co za oknem. Dopuszczam emocje, sięgam ich istoty, by potem nie popaść w otchłań bezradności. Co robię?

Chodzę na spacery, medytuję, słucham mantr, a przede wszystkim wysypiam się. Zawodowo wspieram kobiety w zmianie zawodowej i cały czas edukuję się. Dodatkowo w zeszłym tygodniu podjęłam konkretne działania dotyczące wyjścia z kościoła katolickiego. Ta decyzja dojrzewała we mnie od 15 roku życia, kiedy jako pierwsza w szkole podstawowej powiedziałam nie! Nie przystąpiłam do bierzmowania i już później nigdy nie chodziłam na religię. Był czas, kiedy dawałam sobie jak i tej instytucji szanse. Jednak dopiero od pięciu lat zaczęłam wszystko weryfikować i na nowo definiować. Wiele razy była odsyłana z kwitkiem. Przyszedł czas, za co jestem bardzo wdzięczna. Poczułam od środka moc, by tę sprawę dokończyć. I muszę przyznać, nie było łatwo! Usłyszałam pod swoim adresem kilka niewybrednych epitetów. Nie odpuściłam, walczyłam o siebie do samego końca! Papiery są już złożone i mam nadzieję w grudniu otrzymać najlepszy prezent. Nie chciałam dłużej być martwą liczbą w kościelnych statystykach. Żyje spójnie ze swoimi wartościami, a nie deklaratywnie.  A to był ten brakujący element. 

Osobiście widzę ogromną szkodliwość patriarchalnego systemu, wpędzanie nas w ogromne poczucie winy i wstydu, szykanowania, decydowania za nas, wmawiania nam, że jesteśmy gorsze, emocjonalne, traktowania nas przedmiotowo zamiast podmiotowo i na równi.

Dlatego to jest czas, aby przestać być grzeczną, by znosić poniżenie, przemoc ze strony państwa i często domowych oprawców. 

Właśnie na naszych oczach tworzy się nowa historia, która będzie czasem kobiecej rewolucji, transformacji starego i skostniałego porządku. To:

  • Czas na prawdziwe siostrzeństwo i patrzenie na siebie z ciekawością i życzliwością. I mam świadomość, że my kobiety w tej kwestii mamy też sporo pracy.
  • Czas na pełny szacunek niezależnie od wiary, orientacji i poglądów.
  • Czas na otwarty dialog z empatią i zrozumieniem potrzeb obu stron tego jak i każdego innego konfliktu.
  • Czas na państwo wolnego od zabobonów o rzetelnej edukacji szkolnej i seksualnej.
  • Czas na oddzielenie państwa od kościoła i rozliczenie tych, co chowają się za czarnymi i purpurowymi sutannami i tuszują swoje występki i przestępstwa wobec dzieci…
  • Czas na mocne głosy, wyraziste opinie i dostęp do naprawdę rzetelnej informacji i mądrych treści edukacyjnych, by w ten sposób, nigdy nie utracić wolności i prawa samostanowienia.

To czas, aby nie bać się swojej prawdy. Mówienie prawdy uwalania i wyzwala odwagę. I tego Ci z całego serca życzę.

 

 

Dziękuję Ci za przeczytanie artykułu. Mam nadzieję, że przyniósł Ci cenne wskazówki.

Możesz teraz: